Dzisiaj późny wpis, Arleta wpadła bowiem wieczorem już po dwudziestej, jeszcze nie była u mnie w tym mieszkaniu. Oceniła lokum jako niebo lepsze niż małżeństwo.
Tak więc, wczoraj pierwsza noc u siebie, była trochę zielona, bo na kolację wypiłam "baniak" herbaty, czarnej z mlekiem, bawarkę uwielbiam bowiem od dziecka, no i potem w nocy musiałam wstawać.
Mirka nieco nieoswojona, nie wie, o co chodzi. Wieczorem długi spacer, dzisiaj rano wcześnie się zbudziłam, to po siódmej poszłyśmy po bułki i gazetę.
Ścieżek i krzaczorów do chodzenia z nią jest tutaj pod dostatkiem. Ja cenię jeszcze bliskość do małego centrum handlowego, przed południem do Rossmanna obróciłam w 25 minut. Zostawiałam bowiem Mirkę też samą w domu, żeby się wciągała do mojej nieobecności, jak będę pracować. Oczywiście przed i po dyżurze długi spacer.
Przed południem ogarnęłam sobie także biuro, włożyłam ostatnie rzeczy do odpowiednich segregatorów, zamówiłam w bankowej appce większy przelew- zaprzeczając, że jakiś wnuczek do mnie zadzwoniła czy dostałam inna lukratywna propozycje lokaty pieniędzy- i zapłaciłam ostatni rachunek dotyczący zakupu mieszkania, mianowicie podatek gruntowy.
Gotować mi się nie chciało za bardzo, przełożyłam jedzenie na kolację, i to był dobry pomysł, gdyż zjadłam te kolację z Arletą.
Przed jej przyjazdem poszłam Mirką na dłuższy spacer i nieco obejrzec wieś, jest nieźle górzysta.
Widok na pałac biskupi, cztery cebulaste wieżyczki:
I znowu widok na mój balkon. Drugi od góry.









Ja z kolei bawarki nie lubię od dziecka.
OdpowiedzUsuńOkolica ładna, wygląda na spokojną:-)
Memmelsdorf jest w sumie eleganckim adresem, poprzez bliskosc do Bamberg i wlasnie ten palacyk biskupi jako magnes turystyczny. Jak kiedys dorobie sie konkretnego roweru, to jede ujezdzac okolice ;)
UsuńDla pieska nowe mieszkanie tez jest wielka zmiana. Przyzwyczai sie najpierw penetrujac nowe zakamarki i uklady. Natomiast wyglada ze mieszka w bardzo przyjaznej okolicy na spacery. Niechaj sie Wam dobrze mieszka.
OdpowiedzUsuńDla Mirki sporą zmiana, ona uwielbiała wyjście przez taras do ogródka, teraz musi sama przeczekac, aż z dyżuru wrócę. Dzisiejszy dzień dzielnie absolwiwala. Szkoda mi pieski, że taka wdla niej niekorzystna zmiana, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Polatałysmy wieczorem o 10 w jej tempie.
UsuńDziękujemy!
Wszystkiego Dobrego w Nowym Miejscu! Niech przeniesie Ci spokoj, dobrych ludzi, nowe pozytywne wydarzenia, spelnienie i duzo radosci :D
OdpowiedzUsuńCaly dobytek juz zabralas? Nic nie zostalo?
Fajnie, ze oplaty masz juz za soba. Teraz nic tylko sie dorabiac na Nowym :D
Wygodne i mile do zycia takie polaczenie wsi-miasteczka. Zabytki wokol ladne, zielen i las jeszcze lepsze:)
A jak pozegnanie z T.? W tym roku zalatwicie tez formalnosci i bye-bye? Mam nadzieje, ze po czasie przejsciowym po prostu odczujesz ulge, kamien z serca. Ze ten chlop wreszcie wymeldowal sie z Twojego zycia i przestal Cie obciazac soba. Tego Ci zycze.
Zuzia
Mam w Zapfendorf jeszcze mój stary rower, nie wiem, czy wezmę, właściwie chce sobie w przyszłości sprawić nowy. I moja jedna kurtka się została na wieszaku, i jeden obrazek. Zastanawiam się jeszcze nad jednym starym, małym regałem w pralni, byłby mi dobry do piwnicy. Jedno mirczyne legowisko. To wszystko.
UsuńW czwartek po lekarzu będę w Zapfendorf, umowie się z tobim, że wpadnę po drodze, I tak musimy jeszcze porozmawiać.
Obciążać nie mam się zamiaru, mam za dużo roboty tutaj plus właśnie robotę, dzieci wkrótce przyjadą, zaprosiłam też starego przyjaciela, który z prostej ciekawości na pewno wpadnie, ale dopiero.po operacji katarakty- jest po 70tce- i mam w planie małe spotkanie z koleżankami z grupy skoczków; ostatni raz byłyśmy w lutym w lokalu.
Tak, polaty wszystkie za mną, teraz same życiowe plus media 😅sama ciekawam, w jakiej przedzialce się zmieszczę.
Ładnie wygląda okolica, budynki też, nie da się porownac z amerykańską brzydotą. Bawarke piłam codziennie do 8 klasy, kiedy to przeszłam na gorzką, teraz już by mi nie smakowała.
OdpowiedzUsuńŁadna ta tutejszą okolica, jak i cała Górna Frankonia. Chociaż i tu też pustostany, jednakże nie tak dużo, jak w Dolnej Saksonii. Bliskość Bamberg jednak swoje robi. A pałac biskupi to arokowe cudeńko.
UsuńDzisiaj wieczorem przeszłam na dobre, ciemne piwo z browaru dwie wioski dalej, Wagner z Merkendorf. Dorwałam w piątek obwoźnego.