9.9.26

43/ 26. Bleee

Nie zakończyłam dzisiaj leczenia kanałowego zęba, dentystka ostrożna, jeszcze raz powstrzykiwala mi tam lek, i następna wizyta 22 września, dopiero wtedy planowany koniec. 

To jest wtorek, w samo południe, trwać to będzie jak i dzisiaj, 1½ godziny, przez co zaczynają się sypać misterne plany wyjazdu do Czech- planowany był poniedziałek, 21 września... no cóż. Jak nie, to trudno, najwyżej wyskoczę po zakończeniu leczenia do Moosburg, do Fionki i jej świty. Uważam to za świetny, zastępczy plan. 

Póki co, szykuję się i cieszę, na wizytę kuzynki i ciotki. 

Będziemy siedzieć, gadać i drutować, ciotka znaczy nie, jej wystarczy udział i jakieś serie w TV i Andreas Gabalier 😉

Wczorajszy bardzo cieply dzień spędziłam piorąc, susząc i siedząc na balkonie. 


Dzisiaj w Normie nabylam te sławetne włoskie ciasteczka. 

Pisałam może kiedyś, jak bardzo byłam ucieszona długim urlopem mojego sąsiada z lewej strony, w garażu podziemnym? Jest bowiem Chorwatem, spakował żonę, dzieci i masę walizek i pojechał na początku sierpnia na 3 tygodnie do ojczyzny, a ja miałam ful wypas w parkowaniu, a jak przyjechali ASF, to dałam im to miejsce, sama parkując w krzakach za domem. Garażowy sąsiad wrócił tydzień temu, ale chyba chory, bo do pracy nie jeździ, a ja wtłaczam się między niego a filar, który ktoś wcześniej miłościwie opatulił dywanem 😅 wysiadam oczywiście od strony pasażera. Ale wjeżdżanie tyłem w taką lukę coś mi podnosi do góry paznokcie u dużych palców u stóp,  nie mam elektronicznego wspomagacza do parkowania w aucie, a zaparkując tyłem, nie miałabym jak wyciągnąć Mirki z boksu, który jest tak skonstruowany, że musi stać po stronie pasażera z tyłu, bo tylko tak się otwiera. Tak więc, ćwiczę nogi za tą kierownicą, trikiem jest wysunięcie na maksa obu siedzeń do tyłu. 

Ja wiem, dlaczego mam małe auto z wąską dupką 😅

8 komentarzy:

  1. A sprawdzałaś czy ten sąsiad żyje ? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widuję te ciasteczka, ale drogie są, a smaczne choć?
    Koleżanka poczęstowała mnie kiedyś hiszpańskimi, o mało zębów nie połamałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Je się spożywa namoczone w kawie lub co kto tam lubi. Niestety migdały się nie namaczają.
    Też prawie połamałam zęby. Te hiszpańskie bywają w owadzie, ostatnio nawet w jakiejś sporej promocji. Bo inaczej nigdy bym ich nie kupiła.
    Także uważaj przy jedzeniu, bo dentysta więcej zarobi.
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasteczka są pyszne, nauczyłam się je konsumować bez łamania zębów 😀Lucy, Ty mistrzynią parkowania jesteś, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam umiejętności bezkolizyjnego parkowania! Jesteś mistrzynią! Powtórzyłam po Ani, ale to żywa prawda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydalby Ci sie anglik z kierownica po prawej :DDD Milo sie czyta :D Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  7. Też je lubimy, te ciasteczka. To są sulwestrowo- karnawałowe ciasteczka rodem z Toskanii i takich szukaj. A moczy się je w spumante czyli szampanie. Ale można w kawie, ja czasem jak. Wnuk też je lubię, ale chrupie bez wspomagaczy. Lucia

    OdpowiedzUsuń