Wczoraj wieczorem byłam w obozie dla uchodźców, z Arletą, chciała mi coś dokładnie pokazać, zainteresowało mnie to bardzo i biorę.
Na dziedzińcu kontenerowej wioski poza wsią, za torami kolejowymi, w piękny, prawie letni wieczór, bawiły sie tamtejsze dzieci. Poznałam małą Lucillę, która w zeszłym roku o mało nie umarła. Lucilla na widok Mirki zaczęła kwiczeć z radości i gaworzyć po kurdyjsku. Zleciały się też inne, większe dzieci. W ich małym światku dumnie prowadzały się z pieskiem.
Moja wnuczka Fiona będzie dorastać w normalnych warunkach na dolnobawarskiej prowincji. Nie powinno jej niczego brakować, oby tylko wszystkim zdrowie dopisało. Ma dwoje rodziców z pracą, po studiach, przed nią w rodzinie pojawił się też własny pies.
Ja, jej babcia ze strony jej taty, czyli mojego syna, pozostanę związana z Górną Frankonią, I mam nadzieję, że będę wystarczająco często mogła babciować tej jeszcze kruszynce, chociaż- jutro skończy 4 tygodnie, i przestanie być noworodkiem. Do dzisiaj sporo urosła, wzdłuż i wszerz 😉
Te niespodziewane urodziny tego dziecka zmieniły diametralnie ustawienia rodzinne i moje podejście do życia. I o tym będzie ten blog. Za kilka tygodni.



Czekam na rekacje :)
OdpowiedzUsuńZnalazłaś mnie, cieszę się. Ale trochę jeszcze potrwa tutaj.
UsuńDzień dobry! Trafiłam do Pani na poprzedniego bloga poprzez dziewiarskie zainteresowania, ale bardzo chętnie będę odwiedzać Panią również tutaj :) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńSerdecznie witam, Lucy jestem ☺️
UsuńBry!
OdpowiedzUsuńA bry, fajnie, że jesteś. Trochę jeszcze potrwa, zanim blog wystartuje, ale wystartuje. Poprzedni kończę.
UsuńTeż znalazłam 😊
OdpowiedzUsuńSwietnie!
OdpowiedzUsuńZnalazlam dzieki Luci. Bede zagladac - napewno. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje pieknej i zdrowej wnuczki .Aga T
OdpowiedzUsuńCiesze się i dziękuję!
UsuńJakoś znalazłam, babciuj bo to fajna rzecz ,pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńO, już tyle wejść, super!
OdpowiedzUsuńPrzez tygodniowa przerwę w mediach przegapiłam gdzie jesteś ,a teraz zamknięte.Ale się cieszę jak znalazłam .Mogłam się sama domyśleć nazwy bo fajna i logiczna.Cichutko zazdroszczę wnusi bo moi chłopcy chyba niezbyt chętni.(48 i 46 to już byłby czas,na rodzinę)Będę zaglądać jak dawniej bo fajnie piszesz i robótki ładne.Ja już nie mogę bo dłonie nie tak sprawne.Za te skarpetki ,to jesteś mistrzem.Zycze powodzenia w nowym miejscu i pozdrawiam z gorącego !jak nigdy Norwich Marta uk
OdpowiedzUsuńBabciuj za siebie i za mnie. Trzymam kciuki za ten związek. Tul, lulaj, ucz piosenek. Boszszsz jakie szczęście. Gackowa
OdpowiedzUsuń