1/ 26. Dzieci...

Wczoraj wieczorem byłam w obozie dla uchodźców,  z Arletą,  chciała mi coś dokładnie pokazać, zainteresowało mnie to bardzo i biorę. 


Na dziedzińcu kontenerowej wioski poza wsią, za torami kolejowymi, w piękny,  prawie letni wieczór, bawiły sie tamtejsze dzieci. Poznałam małą Lucillę, która w zeszłym roku o mało nie umarła. Lucilla na widok Mirki zaczęła kwiczeć z radości i gaworzyć po kurdyjsku. Zleciały się też inne, większe dzieci.  W ich małym światku dumnie prowadzały się z pieskiem. 

Moja wnuczka Fiona będzie dorastać w normalnych warunkach na dolnobawarskiej prowincji. Nie powinno jej niczego brakować, oby tylko wszystkim zdrowie dopisało. Ma dwoje rodziców z pracą, po studiach, przed nią w rodzinie pojawił się też własny pies. 

Ja, jej babcia ze strony jej taty, czyli mojego syna, pozostanę związana z Górną Frankonią,  I mam nadzieję, że będę wystarczająco często mogła babciować tej jeszcze kruszynce, chociaż- jutro skończy 4 tygodnie, i przestanie być noworodkiem. Do dzisiaj sporo urosła, wzdłuż i wszerz 😉

Te niespodziewane urodziny tego dziecka zmieniły diametralnie ustawienia rodzinne i moje podejście do życia. I o tym będzie ten blog. Za kilka tygodni. 



14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Znalazłaś mnie, cieszę się. Ale trochę jeszcze potrwa tutaj.

      Usuń
  2. Dzień dobry! Trafiłam do Pani na poprzedniego bloga poprzez dziewiarskie zainteresowania, ale bardzo chętnie będę odwiedzać Panią również tutaj :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. A bry, fajnie, że jesteś. Trochę jeszcze potrwa, zanim blog wystartuje, ale wystartuje. Poprzedni kończę.

      Usuń
  4. Znalazlam dzieki Luci. Bede zagladac - napewno. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje pieknej i zdrowej wnuczki .Aga T

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś znalazłam, babciuj bo to fajna rzecz ,pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, już tyle wejść, super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez tygodniowa przerwę w mediach przegapiłam gdzie jesteś ,a teraz zamknięte.Ale się cieszę jak znalazłam .Mogłam się sama domyśleć nazwy bo fajna i logiczna.Cichutko zazdroszczę wnusi bo moi chłopcy chyba niezbyt chętni.(48 i 46 to już byłby czas,na rodzinę)Będę zaglądać jak dawniej bo fajnie piszesz i robótki ładne.Ja już nie mogę bo dłonie nie tak sprawne.Za te skarpetki ,to jesteś mistrzem.Zycze powodzenia w nowym miejscu i pozdrawiam z gorącego !jak nigdy Norwich Marta uk

    OdpowiedzUsuń
  8. Babciuj za siebie i za mnie. Trzymam kciuki za ten związek. Tul, lulaj, ucz piosenek. Boszszsz jakie szczęście. Gackowa

    OdpowiedzUsuń