Krążeniowo świetnie znoszę, to jest moje normalne ciśnienie krwi, czasem nawet niższe. Od jakichś 20 lat biorę jedyną tabletkę rano, to jest Bisoprolol w homeopatycznej dawce 2,5 mg.
Co drugi dzień jakiś obiad mięsny, tym razem piersi z kurczaka na papryce. Oczywiście nadziane czosnkiem. Komary nie lubią tego zapachu skóry. Obligatoryjna świeża sałata, dużo jej w ogródku, trzeba zużywać, zanim się ugotuje w żarze.
Skończyłam wełniany sweter na zimę, tu się jeszcze moczy i ręcznie pierze, ale jest już chyba suchy.
I tak to leci w tym tygodniu z temperaturami iście z Sahary.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz