Krążeniowo świetnie znoszę, to jest moje normalne ciśnienie krwi, czasem nawet niższe. Od jakichś 20 lat biorę jedyną tabletkę rano, to jest Bisoprolol w homeopatycznej dawce 2,5 mg.
Co drugi dzień jakiś obiad mięsny, tym razem piersi z kurczaka na papryce. Oczywiście nadziane czosnkiem. Komary nie lubią tego zapachu skóry. Obligatoryjna świeża sałata, dużo jej w ogródku, trzeba zużywać, zanim się ugotuje w żarze. Zaczynają kwitnąć ogórki, ciekawe, czy jeszcze będę tutaj, jak już będą.
Skończyłam wełniany sweter na zimę, tu się jeszcze moczy i ręcznie pierze, ale jest już chyba suchy.
I tak to leci w tym tygodniu z temperaturami iście z Sahary.





Faktycznie upał straszny, ciśnienie moje tak jak u Ciebie.Ogorki niepryskane trudno zdobyć, ja trochę dostaje od synowej to idą do kiszenia ,pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńUla, czytałam na Facebooku o tym gromadnym dzierganiu- byłaś tam?
OdpowiedzUsuńTym razem nie ,bylam rano pod narkozą więc bałam się pójść ale mamy grupę dziergaczek , na WhatsApp jest nas ponad 30 a czasami i więcej. Kolejne spotkanie mamy 11 lipca ,jest fajnie.Miasto udostępnia nam kawiarnie przy dworcu .
UsuńA to świetnie. Ja też uwielbiam takie babskie złoty, jak wiesz 😁
UsuńMy uciekliśmy przed upałami nad morze, ale powrót będzie trudny, oby klima w aucie dała rade!
OdpowiedzUsuńMoja podróż tam i z powrotem autem była dzięki klimie nie męcząca, ale przerwy i wyjście z przyjemnego auta, to był jak obuch. Oby wam się dobrze jechało!
UsuńB
O 18.00 na moim balkonie było 48 stopni. Teraz jest po 21 i termometr pokazuje równe 30.
OdpowiedzUsuńDo oszalenia, kolejne 2 dni nie wychodzę z domu, dzisiaj szybkie zakupy, będę siedzieć w zacienionym pomieszczeniu, mam książki i wełnę 😅
Usuń