Dzisiaj mam na pokładzie skrzynki z książkami, wszystkie moje polskie, oprócz tych, które ostatnio przysłała Gackowa, i jeszcze nie czytałam; mam na takie książki osobna półeczkę. Znaczy miałam w moim buduarze w Zapfendorf.
Myślę, że w tym tygodniu polecę dalej, jutro też na popołudnie do pracy, czyli skrzynki znowu na pokładzie. We wtorek mam dentystę, leczenie korzeniowe, co zrobię, jak nic nie zrobię, a trzeba o zęba się zatroszczyć.
Wczoraj kupiłam "meblościankę" w XXXLutz.
Heiner przywiezie mi ją i zmontuje być może w sobotę za tydzień. W busie jeszcze czeka na mnie szafa i komoda, a bus czeka na nową linkę od pedała, a ta akcja ma sie odbyc w sobotę. Trochę wyhamowania dobrze mi robi.
W regale przy biurku jeszcze w piątek wprowadziły się pierwsze segregatory.
A to jest ta "meblościanka".
No i tak to, na początek starczy, a prowizorki jak wiadomo, trwają do końca życia czasami 😄 troszkę na finanse też uważać muszę, bom dosyć wypompowana. Nie na zero, ale jeszcze auto na warsztat, leczenie zęba, i rachunek pod tytułem podatek od wartości nabytku w wysokości ponad 8 tyś. też jeszcze mam do zapłacenia do 13 sierpnia.


Duzo zrobilas zwlaszcza ze w miedzyczasie pracujesz. Mieszkanie nabiera wygladu i pieknosci, ani sie ogladniesz gdy nadejdzie dzien ostatecznej wprowadzki. Pozniej dopieszczanie i przestawianie bo zawsze tak jest ze ciagle cos dodajemy.
OdpowiedzUsuńZycze by nadal szlo dobrze.
Idzie do przodu , klimat piękny ,jak to cieszy ,
OdpowiedzUsuńZadziwiajaco te meble pasuja do siebie, a kazdy przeciez z innego miejsca. Kiedys uwielbialam jednorodnosc, teraz lubie roznorodnosc, ale wlasnie takie zgranie. Bez chaosu. Podoba mi sie i mysle, ze bedzie to wszystko dobrze wygladac.
OdpowiedzUsuńKoncowki mecza najbardziej. Wiecej odpoczynku potrzeba. Tych kosztow faktycznie duzo. Za pare mcy odzyjesz finansowo. Psychicznie tez :))
Zuzia