19/ 26. Dwa tygodnie

targania klamotów za mną, dokładnie dwa tygodnie temu wniosłam pierwsze rzeczy do mieszkania, też miałam popołudniowy dyżur jak dzisiaj. 
Dzisiaj mam na pokładzie skrzynki z książkami, wszystkie moje polskie, oprócz tych, które ostatnio przysłała Gackowa, i jeszcze nie czytałam; mam na takie książki osobna półeczkę. Znaczy miałam w moim buduarze w Zapfendorf. 
Myślę, że w tym tygodniu polecę dalej, jutro też na popołudnie do pracy, czyli skrzynki znowu na pokładzie. We wtorek mam dentystę, leczenie korzeniowe, co zrobię, jak nic nie zrobię, a trzeba o zęba się zatroszczyć. 
Wczoraj kupiłam "meblościankę" w XXXLutz. 
Heiner przywiezie mi ją i zmontuje być może w sobotę za tydzień. W busie jeszcze czeka na mnie szafa i komoda, a bus czeka na nową linkę od pedała,  a ta akcja ma sie odbyc w sobotę. Trochę wyhamowania dobrze mi robi. 


W regale przy biurku jeszcze w piątek wprowadziły się pierwsze segregatory. 


A to jest ta "meblościanka". 

No i tak to, na początek starczy, a prowizorki jak wiadomo, trwają do końca życia czasami 😄 troszkę na finanse też uważać muszę, bom dosyć wypompowana. Nie na zero, ale jeszcze auto na warsztat, leczenie zęba, i rachunek pod tytułem podatek od wartości nabytku w wysokości ponad 8 tyś. też jeszcze mam do zapłacenia do 13 sierpnia. 

10 komentarzy:

  1. Duzo zrobilas zwlaszcza ze w miedzyczasie pracujesz. Mieszkanie nabiera wygladu i pieknosci, ani sie ogladniesz gdy nadejdzie dzien ostatecznej wprowadzki. Pozniej dopieszczanie i przestawianie bo zawsze tak jest ze ciagle cos dodajemy.
    Zycze by nadal szlo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, póki co po prostu zwożenia systemem, wiele pakuje na strych, żeby nie zastawiać miejsca. Potem będę pi kolei znosić i układać. Dziękuję 😀

      Usuń
  2. Idzie do przodu , klimat piękny ,jak to cieszy ,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ziarnko do ziarnka, niby niedużo że sobą za każdym razem zabieram, ale w jednym miejscu ubywa, w drugim przybywa. A po dyżurze więcej wnosić też byłoby a dużo. 5, 6 razy gora- dół wystarcza 😅

      Usuń
  3. Zadziwiajaco te meble pasuja do siebie, a kazdy przeciez z innego miejsca. Kiedys uwielbialam jednorodnosc, teraz lubie roznorodnosc, ale wlasnie takie zgranie. Bez chaosu. Podoba mi sie i mysle, ze bedzie to wszystko dobrze wygladac.
    Koncowki mecza najbardziej. Wiecej odpoczynku potrzeba. Tych kosztow faktycznie duzo. Za pare mcy odzyjesz finansowo. Psychicznie tez :))
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będzie ładnie i przytulnie. Finansowo faktycznie powinnam za kka miesięcy nieco się lepiej postawić na nogi. Samo mieszkanie z urzędową otoczką to ponad ¼ miliona. Dlatego chętnie biorę meblowe prezenty 😉 a resztę próbuje niedrogo, a jakoś ładnie kupić.

      Usuń
  4. Ładne mebelki! nadźwigasz się bardzo, potem jakieś SPA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem prawie na końcówce, bo ciuchów co mam niedużo, nie liczę. SPA będzie na pewno z Arletą w formie wyprawy do termy 😄

      Usuń
  5. To jest ten najciekawszy okres urządzania się. Kupowania, szukania i wyobraźni. Niezmiennie trzymam kciuki. Lucia 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne w kazdym razie, bo nowe, ciekawe, ale też męczące. I tak w sumie wcale nie w planach życiowych było. Ale jest jak jest i ciągnę ten wózek. Jestem na końcówce 😎

      Usuń