Rano obligatoryjną wyprawa z Mirką po 2 rośliny na balkon i gazetę. Długi spacer, po nim śniadanie, w międzyczasie przygotowałam co nieco na obiadokolację, sałatkę z makaronu fusilli z rukolą. Kotlety też jeszcze były.
Arleta zjawiła się o czasie, i pojechałyśmy najpierw do Buttenheim, muzeum Levi Straussa.
Po muzeum wyprawa do Nürnberg, bo Ikea też była w planie, chciałam rozejrzeć się za regałem Kallax, który można używać w pozycji horyzontalnej, wtedy na nogach, w regały koszyki- wstawki i byłaby komoda. Kallaxów było, nóg do nich niestety nie, i zrezygnowałam, myśląc nad innymi rozwiązaniami. Aktualnie szukam trójkątnego regału do tego kąta.
Oczywiście nie obyło się bez zakupów tzw. pierdołów w Ikea, no bo jak to tak. Począwszy od szczotki klozetowej poprzez małe pojemniczki do zamrażania czegoś tak, ręczniczek, mata antypoślizgowa do kabiny prysznicowej. Na kawie tam też byłyśmy, szarlotka nie powaliła mnie na kolana 🤫
Szybkie odwiedziny u Arkadego w klinice, wymiana rzeczy do prania, i w sumie do domu, ale przez Gartenstadt, gdzie nie mam jeszcze większego rozeznania, chociaż to najdalej do mnie wysunięta część Bambergu; odwiedziliśmy stara, kultową lodziarnię, lody byly super, a cała otoczka, także jako dzielnica, przypadła mi do gustu. Bo powiedzmy tak, bamberska starówka jako Inselstadt to coś szczególnego i dziedzictwo kulturowe UNESCO, ale całą resztą jest z gatunku tego nie za bardzo, szczególnie te duże, przelotowe ulice, z wieżowcami wzdłuż nich. Gartenstadt ma duszę.
Ta szafa z książkami była naprzeciwko lodziarni. Obok skwer z fontanna z lat 70tych ubiegłego wieku, ławeczki dookola dosyć frenkwentowane, no mowie, duszę to miejsce ma, definitywnie.
Ta sobota była świetna. Brakowało mi takich dni. Moje życie to była praca w pracy, praca w domu, przy czym uważałam, żeby Tobiemu nie przeszkadzać np odkurzając, Mirka jedynie troszczyla sie o moj regularny ruch na swiezym powietrzu, a poza tym mało czasu na coś dla siebie. Teraz siedzę po śniadaniu, piszę, nikt się nie pyta, a co ty znowu w tym telefonie siedzisz, zaraz poczytam nieco książkę, jeszcze z Mirką na szybki spacerek przed dyżurem, i to jest pracująca, ale spokojna niedziela.






Nogi do kallaxa mozna kupic w leroy albo supermarketach budowlanych lub w sieci - sklepy z akcesoriami meblowym. Nie beda markowe ikei bo chyba do kallaxa ich w ogole nie bylo? ale beda pasowaly - mozna je wkleic czy przykrecic. Metalowe sa zwykle, moga byc tez kolka z hamulcem.
OdpowiedzUsuńTak! Ten odpoczynek wreszcie jest zasluzony, oburza mnie to co piszesz o T za kazdym razem :( Nie dosc, ze mu sprzatalas gigantyczny dom, to jeszcze smial Ci przeszkadzac w odkurzaniu
Jestes wreszcie pania swojego czasu i zaden truten Ci go nie marnuje :/ Fajnie, ze masz dobre kolezanki i milo spedzacie czas. Nareszcie zyjesz pelna piersia :) Milo mi sie to czyta.
Zuzia
Ale to chyba norma. Ten Włoch pijak od Luci wrzeszczał na nią, kiedy gotowała, bo oglądał telewizję...w kuchni. Wyłączał ogrzewanie, kazał (!??) jej chodzić na spacery w upał po kilka godzin, a pewnie i bił. I siedziała z nim kilkanaście lat, a jak jej pisałyśmy w komentarzach, żeby uciekała do Polski, to wyzywała od hejterek
UsuńAnna
Te nogi do Kallaxów były faktycznie w aikea, ale krótki czas, te drewniane nogi wygladaja bardzo ladnie. Trudno, aktualnie szukam regału do kąta.
UsuńAnno, zaprzestaj proszę takich komentarzy na moim blogu, to nie spluwaczka na Twoje domysły.
UsuńTaki wszystkiego po troche weekend jest najlepszy bo pozyteczny, poznawczy i z towarzystwem.
OdpowiedzUsuńZycze Ci kazdego tak przyjemnego i relaksujacego.
U mnie sprawy przeprowadzkowe tez ida do przodu - firma przeprowadzkowa umowiona, duzo takich co mozna umowic juz teraz jak wylaczenie pradu czy wody, internetu, przeadresowanie poczty zalatwione, dzis jako ze od jutra nowy miesiac, ten rozpoczynajacy objecie apartamentu dostaniemy klucze wiec bede mogla zajrzec do niego i super dokladnie wyczyscic lazienke i kuchnie, corka leci do Bostonu 8mego by uczestniczyc w pakowaniu i oddaniu tamtejszego mieszkania. A gdy wroca a meble przyjada zaczniemy urzadzac i zalatwiac tutejsze administracyjne sprawy........
W trojke mysle ze pojdzie nam szybko. Jednym z pierwszych zajec bedzie kupno nowej sofy i fotela, to sa meble ktore syn sam musi sobie wybrac.
Pozdrawiam.
Ruszą u was z kopyta. A widzisz, ja też mam jeszcze kilka miejsc znaczy instytucji i temu podobnych, do zmiany adresu. Np oba ubezpieczenia emerytalne. Mam listę, powoli odfajkowania tego czy owego, ale w zeszłym tygodniu tylko w kasie chorych zmieniłam adres. Ale Mirką już od prawie 4 tygodni leci na nowej blaszce, czyli psi podatek już tutaj.
UsuńCzasami po prostu mi się nie chce... dzwonić, pisać maili tam gdzie jeszcze muszę, wolę pogadać z Arletą czy Gackową 😉
Lipiec był na tyle intensywny, także początek sierpnia, że daje sobie na zatrzymanie. Pocztę mam przekierowana na pół roku, I do tej pory na pewno dostanę więcej wigoru.
Cieszysz się na sprzątanie i urządzanie, widać, że lubisz, także co nowe. To dobrze.
Ja sceptycznie patrzę na moje wszystkie (a niewiele) okna, kuchenne szafki znaczy ich góra też czekają, na balkonowych drzwiach cały czas pamiątka po nochalu psa Milana, a mi się nie chce. Ogarniam jedynie kurze, stoły, blaty, powierzchnię płaskie. Brudu nie ma. Czekam następnego tygodnia.
Pozdrawiam serdecznie.