Poprosiłam Tobiego, aby przy okazji jakiejś jazdy podrzucił mi tutaj mój stary rower, co też dzisiaj zrobił. Po czwartkowej przygodzie muszę po prostu mieć jeszcze inny pojazd, aby w razie ostateczności dojechać do pracy. Pogoda dzisiaj po południu dopisała, więc wsiadłam na rower i z ciekawości popedałowałam te 8 kilometrów do szpitala i z powrotem.
Całkiem niezły wynik jak na starego grata z trzema biegami i to wszystko pod wiatr 😉
A tak na serio, planuje sobie kupić inny, lepszy i trochę szybszy rower. W razie czego, aby dojechać do pracy, ale i na wycieczki w terenie.
Do Schesslitz mam ścieżkę rowerową, kompletnie płaską, bo to dawna trasa kolejowa, ruch na niej też trochę jest, zawsze spotyka się innych rowerzystów. W samym miasteczku jest kilo kościoła nieco pod górkę, za to z powrotem z górki. Te 35 minut z powrotem to była taka nie za szybka jazda bez spiny, bez spocenia sie jak bura mysz, bo nie chciałam robić rekordu, chciałam poznać realia trasy i moje możliwości, w razie czego. Jak wyjdzie 45 minut, to też będzie ok. Nie zapominajmy też o mojej endoprotezie w prawym kolanie.
Mirka mi się starzeje, widzę to ja, widzi to Arleta co kilka dni, a Tobi dzisiaj nieco się przeraził. No cóż, psinka ma 15, 16 lat, nie jest wiecznym szczeniakiem. Niby biega, tarza się z radością na trawie, ale głucha, troszkę jakoś zapominalska, oczka niby zdrowe, ale jakoś inaczej patrzą. Szczupła, ale nie wychudzona, dogadzam jej karmami, odkąd jestesmy same, nie dostaje nic ze stołu, czasami trochę twarożku do miski, czy kawałeczek wołowiny jak dzisiaj. Tobi lubiał jej dawać sery czy kawałek wędliny, to teraz odpada. I zauważyłam, że ta o 4 tygodnie starsza Mirka wyraźnie by go przerosła, gdyby miał się nią opiekować. On jakby jej się zaczął bać, bo stara, i zaczyna nieco niedołężnieć.
Zobaczymy, co dalej. Póki co, planujemy z Arletą kilkudniowy wypad, wybrałyśmy Czechy i Jachymov, i Mirka też by pojechała, bo a co. W drugiej połowie września upałów tam raczej już nie będzie, więc niech i ona powolutku zwiedzi trochę Czechy.
A w pierwszej połowie września przyjadą do mnie ciotka i kuzynka spod Frankfurtu, bardzo się cieszę na te odwiedziny, posiedzimy, pogadamy, podziergamy, a i Arleta dotrzyma nam trochę towarzystwa, bo oczywiście wpadnie wtedy.


Kup rower ze wspomaganiem, mniej sie zmęczysz i pod górę łatwiej wjedziesz.
OdpowiedzUsuńTeż o takich rowerach myślimy, bo sił ubywa, a jazda ma być przyjemnością:-)
Wypatrzyłam sobie rower na ebay, nieużywany, taki kupiony do jednej przejażdżki i stoi od tej pory. Ma 7 biegów i schimano, nie wiem polskiego odpowiednika, ale takiego szukam, a przede wszystkim niski do wchodzenia, bo to optymalne przy mojej endoprotezie kolana. Ramy odpadają.
UsuńShimano to chyba firma/marka przerzutek (?)/skrzyni biegów przy rowerze
UsuńNo proszę, stary rower jeszcze całkiem daje radę! 😊 A nowy na pewno pozwoli Ci odkrywać jeszcze więcej. Życzę Ci pięknych wycieczek, udanego wyjazdu do Czech i dużo zdrowia dla Ciebie i Mirki. ❤️
OdpowiedzUsuńCzerwona filiżanucha to AI, nie odpisujcie trollowi
UsuńTak, to kombinatorka bo zbiera zasiegi i uwaza, ze dorobi sie na wpisach AI komentarzy po roznych blogach. Ignorujcie.
UsuńAI można poznać po emotach
UsuńAI mozna poznac po parafrazowaniu tresci. Nic nowego, nic od siebie, tylko przepisywanie tych samych tresci w odmiennej formie. Mozna tez poznac po konkretnych zwrotach typu "to brzmi jak..." lub po bardzo obszernym komentarzu, ktory absolutnie nie ma nawet 1 mysli wlasnej, tylko calosc jest plagiatem tresci wpisu. AI ma na celu rowniez "uprzyjemnianie" - calkowita zgoda z autorka/autorem tresci, zadnych kontrowersji, zadnych zmian.
UsuńJest to nieuczciwe, bo chcemy wymiany mysli, inspiracji, a nie krecenia sie w kolko i tylko biernej zgody na calosc naszych wpisow. Jest to nieuczciwe rowniez dlatego, ze tresc komentarza nie jest autorska wlasnoscia osoby komentujacej. Ma za zadanie poprawic jej zasiegi (sprzedaz/zarabianie), poprawic humor (jaka jest zajeb... ze nikt nie zauwazyl ze nie ona to pisala), zapewnic realizacje innych pokretnych celow.
AI można też poznać po długich "amerykańskich" myślnikach. Najśmieszniejsze jest to, że u niej komentuje Andrzej Włodarczyk, też blog AI. Niedługo sztuczna inteligencja przejmie blogosferę
UsuńNiewykluczone, ze od niego podlapala te cwaniacka metode komentowania. Typa nie znosze jak zarazy.
UsuńRzeczywiście, u mnie też była . W pierwszym momencie się nie zorientowałam, ale potem tak. Styl tak AI. Zresztą komentarz wpadł do spamu..
OdpowiedzUsuńDobre plany. Kibicuję, choć sama nie umiem jeździć na rowerze. Czego zresztą często żałowałam. Ale nie aż tak, żeby się uczyć. Buziaki Lucia
OdpowiedzUsuńLućka to też AI
UsuńCzasami mam wrażenie, że te stare rowery są bardziej wytrzymałe od tych nowych. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń