W środę wieczorem wróciłam około 19.45 z mojego klubu głuchych, zaparkowałam auto, wysiadłam jak się należy od strony pasażera 😉 dlatego wiem, że nic tam nie było. 24 godziny później, przed dyżurem, moim oczom ukazał się ten obrazek:
Garaż jest dostępny tylko kluczem, miejsca są stałe, w tym przypadku mojego sąsiada z prawej zmienia się wynajmujący, poprzedni wyprowadził się 2 tygodnie temu, a nowa ponoć już wynajęła, ale się jeszcze nie wprowadziła. I nikt nie chce być sprawcą.
Przy okazji nieco dałam posprzątać w tym garażu, teoretycznie wynajmuje się tam miejsce dla AUTA, a ludzie obok, przed i za, stawiają półeczki, opony, rowery, diwan, czemodan i sakwajaż; lewy sąsiad mojego Chorwata z lewej, przed autem ma jeszcze postawiony moplik, przez co tyłem auta, i to więcej niż tylko bagażnikiem, stoi w przejeździe. Administracja garażu jeszcze dzisiaj zajęła się tym wszystkim, co tam nie należy.
Pierdyknie np taki rower, pokiereszuje lakier, i po co ten problem komu.
No i tyle. Dyżur nocny był ok, moja ciężko chora pacjentka zmarła pół godziny przed moim przyjściem, ogólnie jest bardzo mało pacjentów, od niedzieli przetasowano i dużo wypisano, ale dochodzą nowi.
A klubie głuchych dowiedziałam się niesamowitych rzeczy. W klinice w Erlangen (światowa renoma), istnieje oddział psychologiczno- psychosomatyczny i otwarta psychiatria ekstra dla ludzi z niedosłyszeniem czy głuchych. Stacjonarnie i ambulatoryjnie. Są dwa takie oddziały w całych Niemczech, drugi w Westfalii, a ten tutaj niedaleko ode mnie. Żeby było ciekawiej, z powodów gospodarczych biorą też pacjentów normalnie słyszących. Czas czekania na miejsce wynosi około tygodnia, czasami dłużej, pobyt 3- 5 tygodni, na siłę nie trzymają. Żebyśmy z Arletą to wcześniej wiedziały!
W klubie głuchych zaprzyjaźniam się z pewną Angelą, która ma 47 lat, jedno ucho niedoslyszące ze starym i właściwie nie do końca sprawnym aparatem słuchowym, a drugie od urodzenia głuche, i będzie miała je implantowane 5 listopada. W październiku na spotkanie jest zaprosziny laryngolog z kliniki w Erlangen, który wszczepia te implanty, i będzie o tym opowiadał. Teraz gościami byli właśnie psycholodzy z tego innego oddziału.
Nie powiem, ciekawie się tam dzieje i jestem szczęśliwa, że znalazłam tę grupę. Zawsze mowie, ze tylko siedząc w domu, niczego się nie dowiesz, bo nikt ci nie przyjdzie i naopowiada ciekawostek, trzeba samemu gdzieś ruszyć te cztery litery. Pomijając fakt, że lubię też poprzewracać się na kanapie 😉

To prawda, siedząc w domu nie poznasz tylu ciekawych ludzi, bo gazety i telewizja to nie to samo.
OdpowiedzUsuńKanapa, fotel to przydatne meble, każdy kiedyś się męczy!
Budujący jest Twój stoicki spokój w sprawie auta. Myślę, że administracja ma coś do powiedzenia w sprawie przysługującego metrażu na jeden samochód, bo wyglada na to, że ktoś przywłaszczył sobie więcej niż mu się należało.
OdpowiedzUsuńDziwne, że nie ma tam kamer?
OdpowiedzUsuń