Frankońskie, w Tiefenpölz.
Mam taką osobista tradycję, że noc świętojańską, albo przynajmniej wieczór do zachodu słońca, spędzam w jakimś szczególnym miejscu. Nie musi być ono jakimś non plus ultra, po prostu wycieczka dokądś, co mi zapadnie w pamięci. W zeszłym roku byliśmy nad jeziorem w czeskim Těrlicko, po drodze z Polski.
W tym roku sytuacja nieco inna, ale zakomunikowałam to Tobiemu i spytałam, czy też chce jechać. Odpowiedź oczywiście polityczna, że na pewno ciekawe. Proste tak czy nie wystarczyłoby mi. Zebrał się ze mną i nawet szoferem był. Oczywiście Mirka też na pokładzie, no bo jak bez Rudej? Wieczorem było już tylko 27 stopni z tendencją w dół, więc do wytrzymania nawet w futrze.
Frankońskie Stonehenge odkryłam przypadkiem na zdjęciu w insta pracowej koleżanki, to było pod koniec zimy. Dlatego zapragnęłam tam pojechać i zobaczyć, a żeby było "na pamiątkę", to właśnie w wieczór świętojański.
(ciekawe, gdzie i jak spędzę wieczór/ noc świętojańską 2027? Często stawiam sobie takie różne pytania, jako kamienie milowe)








Pieknie spędzony wieczór, jest pamiątka.Kurde ale hica Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDo 40 jednak jeszcze dzisiaj nie dobilo- 37 na termometrze. Mirka marudzila rano za spacerem, wiec okolo 10 poszlysmy, ale teraz przed 21 nie ma mowy. Oma w futrze, ale biega jak szalona, musze ja chronic przed nia sama, moja starutka glupiutka pieska ;)
UsuńŚwietny pomysł, w dodatku zrealizowany- tylko przyklasnąć!
OdpowiedzUsuńBardzo mi na tym zalezy, zeby nie przebimbac tego szczegolnego dnia. A na drugi rok zaplanowalam Las Druidów kolo Forchheim, troche dalej, ale do osiagniecia.
Usuńhttps://de.wikipedia.org/wiki/Druidenhain
Fantastyczny pomysł. Wracamy do korzeni, do życia w rytmie przyrody.
OdpowiedzUsuńIm wiecej natury i naturalnosci, tym lepiej dla nas i naszego zdrowia fizycznego i psychicznego.
UsuńZnasz wlasciwie ten zakatek?
Na drugi rok wybieram sie pod Forchheim, Druidenwald. Bylismy tam przejazdem 2 lata temu, niesamowity, zachwycajacy.
Piękna tradycja...
OdpowiedzUsuńNasza córka co roku organizuje wielkie ognisko na farmie, niestety już od kilku lat to dla nas zbyt duży wysiłek - moje wspomnienie sprzed lat tutaj ==> https://bloginglife2.blogspot.com/2023/06/swietojanskie-wspomnienia.html
Akurat przeczytalam ten wpis, smutno, ze nie zdazyliscie sie jesche raz spotkac... jednakze spuscizne zostawil, pan Marek. Pozdrawiam serdecznie na inny koniec swiata!
Usuń