27.7.26

22/ 26. Jutro dalej składanie mebli

Dzisiaj wywiozłam lwią część moich ciuchów,  Thea wniosła mi dwa kartony na górę. Ta kobieta jest niesamowita. W Zapfendorf mam jeszcze rzeczy aktualnie używane, znaczy letnie, i wejdą w dwie walizki. 

Jutro czekanie na pana z telekomu względem internetu, przy okazji składanie szafy i meblościanki, zobaczę, jak daleko heinrich to zajdzie; obiecałam mu za to klopsy Königsberger na obiad. 

Dzisiaj posortowałem skrzynki z wełną i rzeczy od maszyny do szycia. Te ostatnie poszły pod łóżko w biurze, a wełną póki co, na strych, będę sukcesywnie wyrabiać, i nic nie kupować 🤔🤪

Jutro też przeprowadzka kompa, jak ten internet już będzie. Biurko mam przednie. Mam w planie dokupić jeszcze taka mniejsza szafkę z szufladkami i dostawić koło regału. 

Dywanu i firanek też mi jeszcze brakuje, I deski do prasowania, ale to zrobię w niedalekiej przyszłości, wyskok do IKEA. 

Za oknem pełnia, i Zapfendorf ładne jak zwykle. 



A jak Tobi?  Byliśmy dzisiaj na lodach, chodzimy z Mirką- po tym, jak sąsiedzi masywnie zaczęli się dopytywać, co z nim i gdzie on, bo go wcale nie widać i nie słychać, od tygodni. Jedna z sąsiadek nawet ekstra rowerem do mnie podjechała, widząc, jak akurat wchodzę do domu. 

Poza tym, w sierpniu przyjdzie zamówiony malarz, będzie malował fasadę, przedtem trzeba zrobić podsufitkę na tarasie- Tobi zerwał drzewo. To już będzie poza moim polem działania. Dzisiaj popisałam na WhatsAppie z Liane z interny, umówiłyśmy się na szpitalnego grilla w piątek w południe, co roku jest taka impreza, a po sporcie w szpitalu we wtorek za tydzień, wpadnie do mojego mieszkania na kawę. Lubię ja bardzo, to taka przebojowa babka. Druga koleżanka z interny, z którą się lubimy, to Maria, jest z Rumunii i akurat zrobiła niemiecki dyplom. Bardzo bym chci⁸ała, żeby też mnie odwiedzała, ona mieszka trochę dalej. 

Oczywiście mam na oku też moich sąsiadów, bo to w sumie najważniejszy w tym wszystkim part. Mam w planach w jakiś weekend zrobić "dzień otwartych drzwi" na spontaniczne odwiedziny, kawa, ciasto, sok, wino musujące, mała przekąska. 

EDIT: wtorek, 28 lipca, godzina 10:45, nadaję z mojego stacjonarnego kompa z mojego biura w Memmelsdorf, przewiozłam kompa, złożyłam, podłączyłam, internet założony, działa, buczy 😀 

3 komentarze:

  1. Świetny pomysł. Wygląda na to, że kontakty sąsiedzkie będą bardzo dobre. Już to widać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta, jasne, wełny nie kupować...uwierzę jak zobaczę. Tylko dobrze wełnę zabezpiecz, coby się mole nie wprowadziły, bo te niestety wiedzą co dobre. Pomysł z "otwartymi drzwiami" 👍🏻👍🏻👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  3. Idzie Ci jak po masle co wspaniale. Popatrz jak przelecialo - wkrotce bedziemy czytac o pierwszej nocy przespanej na nowym :)

    OdpowiedzUsuń