już chyba meble na miejscu 😅 znaczy w mieszkaniu. Dzisiaj pojechaliśmy po meblościankę do Hirschaid, a najpierw szafa trafiła w kartonach do sypialni. Jejku, jaką ja szczęśliwa, że trafił się taki pewien Max, młody, silny, i wniósł te ogromne kartony z szafą w proszku na drugie piętro.
A oto meblościanka, też jeszcze w kartonach:
Przy zakupie szafy trafiła mi się jeszcze całkiem fajna komoda, do sypialni.
Sześć szuflad, to całkiem sporo, do tego masywna, drewniana.
A dzisiaj przy odbieranu meblościanki w XXXLutz wpadł mi w oko taaaki stół, terz drzewo, normalną ceną 700€, przeceniony na... 100€, to wzięłam oczywiście, bo to wrecz śmieszna cena z taki mebel. Jest o 10 cm szerszy niż ten od Arlety z obozu, czyli 80 cm, długość ta sama, 120 cm, ale rozkłada się z jednego boku. Cudownie!
I komoda do przedpokoju też była, a miejsce w busie też było.
To była akcja. A za godzinkę lecę do pracy na dyżur. Druga i ostatnia noc. Od jutra do wtorku włącznie mam wolne, będę przewozić naprawdę ostatnie klamoty. Dzisiaj też mam jeszcze pelne auto, ale wyląduje chyba już jutro rano po dyżurze.






Zarabiscie! Ale ilez tych mebli jest, ze zwozisz, zwozisz i konca nie widac :P masz niemala powierzchnie, ktora trzeba umeblowac. Swietny stol, to oko proroka na pierwszym troche mnie zmrozilo :P balabym sie spac w nocy, ze jakies oko mnie obserwuje ;))) Tez odkrylam wygode posiadania komody w sypialni. Czekam az to wszystko poustawiacie i bedziesz na etapie dekorowania, nowych zaslon, firanek, kwiatkow itd. Juz nieduzo brakuje, i do konca miesiaca pewnie sie wprowadzisz :) Nawet zdazysz w tym roku cos na balkonie porobic... mimo calej trudnej sytuacji los Ci sprzyja Lucy. Ludzie pomagaja, a wszystko uklada sie zgrabnie.
OdpowiedzUsuńZuzia