Pampersy leżą i czekają. Notabene kupiłam za małe, ponoć z numeru 2 wyrasta, to poszłam do Rossmana w celu wymiany rozmiaru z 2 na 3. Bezproblemowo, ALE: paczka, którą zwracam, nienaruszona, będzie wyrzucona, zniwelowana, bo nie można jej już normalnie sprzedać w sklepie, jak ten sklep opuściła 🫣
Tak więc cieszę się w towarzystwie tych większych pampersów na niedzielę, Fionkę i jej świtę.
Mirka poznała przedwczoraj wieczorem pewnego wyżła. Sceptycznie podeszła do sprawy, a wyżeł ucieszony jak nie wiem co, że wprowadziła się po sąsiedzku mała, ruda, i lekko grubawa.
Pracowo jestem na internie, i jest nieco kolorowo, sporo pacjentów, dużo pielęgnacji, i zawsze ktoś bardzo ciężki i unieruchomiony. Rozmowy i dyskusje z czasami bardzo dziwnymi krewnymi pacjentów. Ale też niespodzianka, koleżanka z izby przyjęć zagadała mnie przed fajrantem, że jesteśmy sąsiadkami?! Ona mieszka w suterynie pod czwórką, a ja na belle etage pod szóstką. No i cudownie. Widziała mnie bowiem z Mirką i lubi psy, szczególnie takie kajtki na krótkich nogach. No... lepiej być nie może przecież, już mam niecne myśli, jakby coś kiedyś... potrzeba było, rzucenie okiem na Mirkę, wejście, jakieś szybkie zaopiekowanie jej...
Człowiek do życia potrzebuje innych ludzi.
Wiadomosc, że ta Susi mieszka obok, podniosła mnie na duchu. Myślę, że jakoś będzie.



Dobra passa trwa:) w ciagu roku-dwoch zbudujesz sobie swoj swiat w nowym miejscu. Czy ta mloda kolezanka kupila mieszkanie obok? Mysle, ze wszechswiat Ci sprzyja bo jestes dobrym czlowiekiem. Zrobilas juz tyle dobrego w zyciu dla tyyylu ludzi, ze czas na zwrot w Twoja strone :)
OdpowiedzUsuńTroche okropne te zasady bezpieczenstwa ale to produkt dla malenkich dzieci a wariatow i roznych niefajnych ludzi jest teraz wielu... niechby ktos naszpikowal te pieluchy czyms ostrym albo chemicznym - trucizna? Marnotrawstwo ale co zrobic?
Wnusia rosnie i zaraz sie zobaczycie :) ciekawa jestem fotek Malej:)
Zuzia
O to ponoć się boją, substancje trujące, drażniące, czy inne potłuczone szkło w tych pieluchach.
UsuńCiekawam Fionki na żywo, na filmiku ma tłuściutkie udka 😄
Jaki ten świat jest mały, dobrze mieć wsparcie w razie co!
OdpowiedzUsuńZdziwiłam sie tym zniszczeniem pampersów, straszne marnotrawstwo.
A to wszystko przez to, że są szaleni ludzie.
UsuńW Niemczech były dwie głośne sprawy z zatruwaniem jedzenia dla dzieci (m.in. słoiczki Hipp) w celu szantażowania producentów, więc pewnie dmuchają na zimne
OdpowiedzUsuńTak właśnie jest. Nie miałam do tej pory styczności, to mnie jakoś ominęły takie nowiny, ale o słoiczkach Hippa cis sobie przypominam.
UsuńMoże to wygląda jak marnotrawstwo ( to że Rossman wyrzuca zwróconą paczkę pampersów) ale bezpieczeństwo dzieci najważniejsze. Widocznie takie są zasady.
OdpowiedzUsuńSzczęście Ci sprzyja, dobrze mieć w pobliżu kogoś zaufanego, życzliwego, kto w razie czego pomoże. Dobre przysługi są w cenie, a ludzie najważniejsi.
Pozdrawiam Lucy. Miłego spotkania z Maleńką.
Dziękuję ślicznie, zakupy na okazję już odbębnienia, nie mają prawa umrzeć z głodu 😅
UsuńTa Susi to mi spadła jak gwiazdką z nieba. Dzisiaj przeprowadza pralkę.
Czytam i bardzo Cię podziwiam za to, że tak sprawnie wkroczyłaś na nową drogę życia. Z jednej strony to Twoja osobista odwaga, wiara w to, że dasz radę, a z drugiej w Niemczech chyba jakoś łatwiej niż w Polsce dokonywać takich zmian. Najczęściej sprawa rozbija się o mieszkanie, bo i kupno , i wynajem kosztuje bajońskie sumy.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jesteś taka energiczna, samodzielna, że potrafisz walczyć o siebie. Myślę o Tobie z wielkim szacunkiem.❤️
W Niemczech też różami drogi nie ścielą, ja mam po prostu szczęście, i miałam pieniądze do zainwestowania. To bardzo, bardzo wiele w takim przypadku. Czynsz jest drogi, 10€ od mera² to jest jeszcze tanio, i niewiele takich mieszkań. Faktem jest tez opieka socjalna, doplaty do mieszkania, jak sie nic nie ma badz niewiele, ale trzeba samemu szukac takiego lokum, i zeby za drogie nie bylo. Mnie by to i tak nie objrlo, bo pracuję przecież i zarabiam wystarczająco. Zaczynam czuć się w domu. Z początku to był jakby apartament wakacyjny dla mnie. A teraz lubię siedzieć na MOJEJ kanapie i dziergać bądź czytać. Dzisiaj będzie zawieszanie firanek 🙂💪
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Śledzę losy zagospodarowywania się i bardzo mi się wszystko podoba. Odwiedziny najbliższych bezcenne. Uściski Lucia
OdpowiedzUsuńTak, te odwiedziny to najlepsze w tym wszystkim.
UsuńZagospodarowanie prawie zakończone, jeszcze tylko poszukam jakiegoś tego "zapelniacza" do rogu między kanapami. Firanki zawieszę dzisiaj. Idąc za ciosem, kupiłam resztkę materiału, kolorowego, na mały obrus. Tego brakowało mi w Zapfendorf, ale tam na stole nie było miejsca na obrus, serio, a stół był 1,80x 1,10...
Luciu, będąc w sklepie budowlanym, uśmiechnął się do mnie kwiatek pieniążek, jaki i ty masz, to zaadoptowałam przy kasie 🙂
To bardzo dobrze, że tak się złożyło z koleżanką-sąsiadką. Będzie Ci raźniej w nowym miejscu.
OdpowiedzUsuńW każdym przypadku. Nie będę sama, w sensie, że frankoński lud jest z zasady bardzo kontaktowy.
UsuńMasz magnez do przyciągania ludzi , fajnie ze po sąsiedzku jest koleżanka z pracy.To niedziela będzie słodka, u mnie też zawsze były pampersy i jeszcze są. Mirkę też piesowe towarzystwo poznaje, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMam nadzuejw, że tak jest i pozostanie, I że nie drażnię tym podejściem, ale cóż innego mogę zrobić, właśnie nic innego.
UsuńNa Fionkę cieszę się już bardzo.