We wsi stan wyjątkowy, bo odpust, połowa ulic zamknięta, rozkładają kramy, browary i karuzele. Jutro zaczyna się świętowanie.
Na spacerach z Mirką są i takie perełki:
Ogólnie jest fajnie. Serio. Ale wolnego od pracy w sensie urlopu czekam jak kania dżdżu. Dzisiaj byłam w Bamberg, przepisać dowod rejestracyjny. Po drodze wstąpiłam do sklepu budowlanego i dałam sobie przyciąć dwie półki do szafy, bo 4 były jakoś mało, a dużo powietrza między nimi. Kupiłam kwiatka- pieniążka. Dywan dla Fionki tutaj, poza tym konkretne zakupy, byśmy w nadchodzący weekend mieli co jeść i pić. Przyszły firanki- fruwajki, powiesiłam w salonie w oknie, a nad drzwi balkonowe zmodyfikowałam te po poprzedniczce, bo nie lubię pustych karniszy. W sypialni przewieszę na drugi tydzień.
Mirka odkryła kanapy jako całkiem dobre miejsce do drzemki.
Arleta wpadnie chyba jutro po pracy, cieszę się. Już wiem, gdzie dokładnie jest ten hotel, w którym pracuje od poniedziałku, dzisiaj przejeżdżałam tamtędy po drodze do urzędu.






Nowe, ciekawe życie, codziennie przybywa widoków i zakupionych drobiazgów:-)
OdpowiedzUsuńFakt, powoli się zapełniło, ale koniecznymi przedmiotami. Poza tym, blogi spokój. Definitywnie lubię.
UsuńPoznawanie nowych terenów zapowiada się bardzo atrakcyjnie.
OdpowiedzUsuńPowolutku ogarnę moją listę 😉
UsuńPiękna okolica ,takie odpusty lubię ja za dawnych lat, a Twoje firanki mnie interesują, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKolejnym razem, musi pasować światło, póki co, z powodu upałów żaluzje spuszczone zwykle.
UsuńNie pokazałaś nowych firanek, za to pokazałaś to, co masz najlepsze: piesiulkę 🦮 💖
OdpowiedzUsuńNiespektakularne podwiewajki, nie lubię nagich karniszy, wkrótce 🙃
UsuńJa w ogóle nie mam nigdzie żadnych firanek, zasłon czy innych szmat na oknach.
UsuńArleta też tak ma, że nie ma nic, tylko żaluzje. Ja potrzebuje coś minimalnego.
UsuńMam nadzieję, ze nie do pracy nie masz za daleko.
OdpowiedzUsuńO 2 km bliżej 💪
UsuńPoznajesz/ poznajecie okolicę. I nawiązujecie znajomości.
OdpowiedzUsuńDaje Mirka radę wskoczyć na kanapę?
A jak tam po wizycie bliskich?
Mirka odkąd szczuplejsza, lepiej wskakuje. Czasami się rozpędzała, aby wskoczyć.
UsuńGoście akurat są, przyjechali w południe, na obiad, po czym ją poleciałam pracować, ale mogłam godzinkę wcześniej wyjść, a teraz mam wolne do środy południa. Fiona naokoło zagaduje do mnie 🙂
Jak fajnie. I jeszcze najbliżsi. Ciesz się. Buziaki Lucia
OdpowiedzUsuń