Dzisiaj wywiozłam lwią część moich ciuchów, Thea wniosła mi dwa kartony na górę. Ta kobieta jest niesamowita. W Zapfendorf mam jeszcze rzeczy aktualnie używane, znaczy letnie, i wejdą w dwie walizki.
Jutro czekanie na pana z telekomu względem internetu, przy okazji składanie szafy i meblościanki, zobaczę, jak daleko heinrich to zajdzie; obiecałam mu za to klopsy Königsberger na obiad.
Dzisiaj posortowałem skrzynki z wełną i rzeczy od maszyny do szycia. Te ostatnie poszły pod łóżko w biurze, a wełną póki co, na strych, będę sukcesywnie wyrabiać, i nic nie kupować 🤔🤪
Jutro też przeprowadzka kompa, jak ten internet już będzie. Biurko mam przednie. Mam w planie dokupić jeszcze taka mniejsza szafkę z szufladkami i dostawić koło regału.
Dywanu i firanek też mi jeszcze brakuje, I deski do prasowania, ale to zrobię w niedalekiej przyszłości, wyskok do IKEA.
Za oknem pełnia, i Zapfendorf ładne jak zwykle.
A jak Tobi? Byliśmy dzisiaj na lodach, chodzimy z Mirką- po tym, jak sąsiedzi masywnie zaczęli się dopytywać, co z nim i gdzie on, bo go wcale nie widać i nie słychać, od tygodni. Jedna z sąsiadek nawet ekstra rowerem do mnie podjechała, widząc, jak akurat wchodzę do domu.
Poza tym, w sierpniu przyjdzie zamówiony malarz, będzie malował fasadę, przedtem trzeba zrobić podsufitkę na tarasie- Tobi zerwał drzewo. To już będzie poza moim polem działania. Dzisiaj popisałam na WhatsAppie z Liane z interny, umówiłyśmy się na szpitalnego grilla w piątek w południe, co roku jest taka impreza, a po sporcie w szpitalu we wtorek za tydzień, wpadnie do mojego mieszkania na kawę. Lubię ja bardzo, to taka przebojowa babka. Druga koleżanka z interny, z którą się lubimy, to Maria, jest z Rumunii i akurat zrobiła niemiecki dyplom. Bardzo bym chci⁸ała, żeby też mnie odwiedzała, ona mieszka trochę dalej.
Oczywiście mam na oku też moich sąsiadów, bo to w sumie najważniejszy w tym wszystkim part. Mam w planach w jakiś weekend zrobić "dzień otwartych drzwi" na spontaniczne odwiedziny, kawa, ciasto, sok, wino musujące, mała przekąska.
EDIT: wtorek, 28 lipca, godzina 10:45, nadaję z mojego stacjonarnego kompa z mojego biura w Memmelsdorf, przewiozłam kompa, złożyłam, podłączyłam, internet założony, działa, buczy 😀



Świetny pomysł. Wygląda na to, że kontakty sąsiedzkie będą bardzo dobre. Już to widać.
OdpowiedzUsuńSąsiedztwo ważne, bo na miejscu, jeśli rodzina daleko. Mam w planie dobrze je pielęgnować.
UsuńTa, jasne, wełny nie kupować...uwierzę jak zobaczę. Tylko dobrze wełnę zabezpiecz, coby się mole nie wprowadziły, bo te niestety wiedzą co dobre. Pomysł z "otwartymi drzwiami" 👍🏻👍🏻👍🏻
OdpowiedzUsuńTaaa... trzy skrzynki zachomikowane, na skarpety, swetry, otulacze, nie kupuje i już! 😅
UsuńIdzie Ci jak po masle co wspaniale. Popatrz jak przelecialo - wkrotce bedziemy czytac o pierwszej nocy przespanej na nowym :)
OdpowiedzUsuńBardzo się obawiałam tej przeprowadzki, ale na szczęście I dzięki pomocy poleciało... Być może w piątek będzie nocowanie.
UsuńWspaniale Lucy, zaś jakiś Heinrich się znalazl do mebli no i super.Z tą wloczką to tak na niby, też mówię że nie kupię ale czasami chociaż mały kordonek to lepiej na duszy, przyjemnego dalszego urządzania,dzień otwartych drzwi fajna sprawa ,firany kocham kupować ale dałam se na wstrzymanie .
OdpowiedzUsuńNa serio, będzie wełniste wstrzymanie, bo też inne sprawy o pracę do odfajkowania. Póki co, kończę spory kocyk dla Fiony. Jak mam czas.
UsuńNo i super, niechaj i z sąsiadami ułoży się dobrze!
OdpowiedzUsuńTak, mega ważne. Z Theą dobrze trafiłam, naprzeciwko.
Usuńtwoja energia jest niesamowita! powodzenia w dalszych pracach urządzeniowych, sprawdziłam w internecie te klopsy-pyszne danie,niech smakują pomocnikowi,posdrawiam,M.
OdpowiedzUsuńDziękuję, trochę na adrenalinie, resztą na dząsłach lecę 😅
UsuńJeszcze na odchodne dobra robote robisz T.! sasiedzi sa nieglupi i juz cos wyczuwaja... ale nie ma co za duzo gadac, niech T sam sie tlumaczy dlaczego sie wyprowadzilas :P
OdpowiedzUsuńSwietnie z ta koncowka, wreszcie. Pomysl otwartych drzwi jest extra :D
Z to taka miescina-wioska? A M?
Internet jest! Mozna sie przenosic:D
Zuzia
Ja już tak mam, że pomagam, dzisiaj wyskoczyło mi wolne w pracy/ nadgodziny, to pomogłam Tobiemu przygotować przed domem na malowanie fasady na drugi tydzień.
UsuńZapfendorf to gmina targowa, czyli lepsza wioska. Memmelsdorf wioska bez targu, ale poprzez pałac i bliskość do Bambergu elegancki adres w sumie. Zapfendorf ma za to dworzec kolejowy i to jest atrakcyjne, w Memmelsdorf zlikwidowano linię kolejową w 1985 roku (Schäätzer Böckla)
Proszę jeszcze raz (na starym blogu) o przepis na klopsy Königsberger :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę szybkości podejmowanych decyzji. Ja jak to zodiakalna Waga, wszystko ważę. Zwykle trwa to bardzo, bardzo długo.
Pozdrawiam Ela
Ja jestem Koziorożcem, ale nie takim hop do przodu, cała ta sytuacja nie może mnie przerasta, ale mam nieco pokory przed tym wszystkim, nie boję się, ale podchodzę z całą powaga do niej, i jest mi bardzo smutno, że tak się stało.
OdpowiedzUsuńPrzepis wklepie wkrótce, ok?
Ok :)
UsuńEla
♥️🙋♀️
OdpowiedzUsuń